06.07.2008 - Nasze Konstelacje, II odsłona
Link 12.07.2008 :: 22:54 Komentuj (1) wystawa indywidualna
Kiedy prof. zw. Danuta Mączak zaproponowała Tomkowi Jędrzejewskiemu wystawę w Galerii Plenerowej Juliana w Zasutowie, nie było wątpliwości, że kolejnej odsłony doczeka się praca pt. Nasze Konstelacje.
Możliwości, jakie daje przestrzeń Galerii, która w rzeczywistości jest niewielkim polem położonym w sąsiedztwie torów kolejowych sprawiły, że układ pracy zmienił się w stosunku do tego, jaki Tomek zaprezentował na marcowym wernisażu w Galerii Rotunda.
Okrągły blat z dziesiątkami niewielkich układów umieszczony został na trawie, duże formy zaś - rozmieszczone wokół.
Nowa aranżacja oraz przestrzeń wystawiennicza nadały instalacji kolejne, ciekawe konteksty.
Na niedzielnym wernisażu w Zasutowie gościli nie tylko jego mieszkańcy, lecz również przedstawiciele poznańskiej ASP.
Goście żywo reagowali na prezentowaną pracę, zadając Tomkowi wiele interesujących, dociekliwych pytań - było to dla samego autora bardzo ważne.
Nasze konstelacje
II Odsłona
Zmiana miejsca pociąga za sobą nowe odkrycia, inne wartości.
„Stół kulturowy” w pierwotnej, galeryjnej przestrzeni, przeobraził się w instalację plenerową o znaczeniu ściśle nawiązującym do konkretnego miejsca - pola w Zasutowie. Obce obiekty zaistniały w organicznej przestrzeni wraz z jej fauną i florą, ingerując w mikrokosmos łąki, mikrokosmos wsi.
Tutejsza społeczność została postawiona przed faktem dokonanym.
Niepodobne do niczego w okolicy bryły oraz ich miniaturowe podobizny, rozmyślnie ułożone w różnorakie kompozycje, stały się czymś dziwnym w otaczającej przestrzeni. Osadzone w nas kulturowo obiekty, symbolizują pierwotne znaki i układy - Stonehenge, kamienne kręgi, rysunki z Nazca, czy zakorzenione w pradawnych wierzeniach głazy.
Dzięki temu coś podpowiada nam, abyśmy się nie bali – bo mimo iż formy te są obce, to takie bliskie nam samym.
Układy odczytywane są jako umowne symbole, idee rozpoznawalne przez każdego człowieka.
Widok z góry nasuwać może skojarzenia urbanistyczne, wielkie elementy zdają się być podobne do piramid wyrastających z pośród (miasta) ludzi. Światło słoneczne, jego naturalne przemieszczanie wraz z padaniem cieni, odmierzają czas każdego z obiektów, tworząc analogię do przemijalności naszego życia.
Zarówno w przestrzeni galeryjnej, jak i plenerowej, efemeryczny charakter instalacji uwypuklał różne oddziaływania zewnętrzne. W pierwszej wersji była to dość chaotyczna ludzka ingerencja; w drugiej - swój ślad pozostawiła sama natura.
Za sprawą deszczu kompozycje z drobnych kamyków przybierały kształty tkanek, ulegały lekkim przesunięciom, dzięki czemu stały się bardziej płynne i organiczne.
Nowa sytuacja na łące zmieniła charakter tego miejsca, i - poszerzając percepcję odbiorców, nadała mu nowego znaczenia, nie pozbawiając zarazem pierwotnych, naturalnych wartości.
Tomasz Jędrzejewski
Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć instalacji na stronie gminy i miasta Nekla: http://nekla.pl/kultura/kultura_171.php.

Krótka fotorelacja ;)







